Ewa, Izabella Glińska

oko

moją niewinność zabrali mężczyźni
wchodzili, błądzili,
a moje trzecie oko
odsyłało ich ku nocy
wracali
i wygrywali
za każdym razem
pieprzony kisiel


Fale

Tyle wrażeń w krótkim czasie
w zmarszczkach prześcieradła.

W ludzkich plecach jest wielka siła
i tylko ją czerpać ustami, językiem.
I rosnąć.

I nie umierać a żyć.
I wstawać prawą nogą w deszcz.

I mielić w sobie sterty pojęć.

Przenikać do wnętrza;
byle nie na długo,
bo zaleją nas fale.

„Świta” – powiedziała Alraune.


Alraune

Alraune ćwiczy jogę na trawie
w tiulach i różu śmieje się, nie pęka

(jej usta pomieściłyby Afrykę i słońce)

zjadam ją wzrokiem przez kurtynę rzęs
przeżuwam, połykam i trawię

resztki zostawiam na wieczór.
Wszystko dobre, co się dobrze kończy.


camera obscura

grafika utrwalona za pomocą światła
na kliszy
to studium czasu przeglądającego się
w chwilach

wyprawa do muzeum to dobrowolne
osuwanie się w szepty i cienie,

to bezszelestne poruszanie się naprzód,

to przenikanie do sedna rzeczy
krok po kroku,

to zjawiska przemienione w pół ruchu

istnienia

w martwe eksponaty  


Noc jest tylko dekoracją

Ach, to moje stare biurko i biała kartka;
oswoiłam sobie tę ciasną przestrzeń.

Oswoiłam sobie też drzewka za oknem
blok, kawałek nieba i noc, która nieubłaganie

puchnie i pochłania wszystko
dosłownie wszystko, nawet

to moje biurko i kartkę.


Nie sen

Senne miasto obezwładnia mnie cal po calu.
Chodzę i śpię. Śpię i leżę.
Czarno białe dni. Zbyt długie noce,
podczas których JA (szeleszczący liść?) drżę,
nie pytam o dostępne półśrodki uśmierzania
lęku i myśli, od których chciałoby się uciec
gdzie tylko nogi poniosą, lecz
te bezwładne pałączki od dawna się ze mną
nie kontaktują, dlatego warto leżeć i spać
w nadziei na rychłe ukontentowanie.

http://www.zeszytypoetyckie.pl/poezja/302-ewa-izabella-gliska