Norwegia pomogła Izraelowi pozyskać broń jądrową
PAP 06.12.2005
Norwegia pomogła Izraelowi zbudować broń atomową - wynika z informacji, podanych
we wtorek przez media w Oslo.
Władze norweskie wiedziały, że Izrael chce zbudować własną broń atomową, ale
mimo to rząd w Oslo podpisał w 1959 roku umowę o sprzedaży Izraelowi 20 ton tzw.
ciężkiej wody - ujawniła we wtorek norweska agencja ANB.
Norweskie władze zaprzeczały dotychczas, by były świadome zamiarów strony
izraelskiej. Jednak odnalezione obecnie w archiwum dokumenty norweskiego
Ministerstwa Spraw Zagranicznych sprzed 50 lat, świadczą o czymś innym.
W latach 50. jedynie USA i Norwegia mogły dostarczyć ciężką wodę Izraelowi.
Stany Zjednoczone jednak odmówiły.
Izrael nigdy formalnie nie przyznał, że posiada broń jądrową. Kraj ten też nie
podpisał układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.
Od lat 50., kiedy dzięki pomocy Francji powstał pierwszy izraelski ośrodek
jądrowy - w Dimonie na pustyni Negew - zakres prowadzonych tam badań pozostaje
przedmiotem spekulacji i domysłów. Po raz pierwszy tajemnice izraelskiego
programu atomowego ujawnione zostały w 1986 roku przez byłego pracownika
zakładów w Dimonie, Mordechaja Vanunu.
Atomista za ujawnienie gazecie "Sunday Times" szczegółów izraelskiego programu
budowy broni nuklearnych został w 1986 roku uprowadzony z Rzymu przez agentów
Mosadu i postawiony przed sądem. Skazano go na 18 lat więzienia. Po zwolnieniu w
kwietniu ubiegłego roku z izraelskiego więzienia, gdzie odsiedział cały wyrok,
Vanunu żyje ponownie w warunkach ścisłego nadzoru w Betlejem, z zakazem
opuszczania kraju.
Z informacji, ujawnionych przez Vanunu wynika, że Izrael dysponuje około 100-200
głowicami atomowymi, zdolnymi zniszczyć cały Bliski i Środkowy Wschód oraz
sąsiednie regiony.